1-555-645-324 Monday - Sunday 10:00 - 22:00
Wrażenia konsumentki

Wrażenia konsumentki

Czasami zastanawiałam się, dlaczego lubię wchodzić do jakiegoś sklepu i od wejścia robi mi się w nim dobrze. Nie czułam się tak w każdym miejscu, ale w tym jednym, konkretnym sklepiku i to od samego wejścia. Ogarniał mnie jakiś błogi stan i od razu miałam chęć spacerować po nim nawet i godzinami, bo moje samopoczucie stawało się lepsze.

Neutralizacja zapachów na zakupach

neutralizacja zapachówWyczuwałam sympatyczny, pozytywny, niezbyt intensywny zapach, który unosił się w tej sieciówce. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że jest to działanie celowe i w pełni zamierzone. Wszystko do czasu aż natrafiłam na artykuł w gazecie. Autor opisywał marketing zapachowy. Wtedy dopiero mnie oświeciło. No ładnie, czyli skutecznie mnie zaczarowali tak, bym chciała wracać do sklepu albo najlepiej z niego nie wychodziła. Dopóki nie wiedziałam o celowości tego działania, wszystko wydawało mi się w porządku i dawałam się wciągnąć w ten aromamarketing. Obecnie moje podejście się nieco zmieniło. To znaczy, nie powiem, że nie daję się nabierać marketingowcom, bo wydaje mi się to niemożliwością. Nie chadzam już jednak z aż tak miłą chęcią do niegdyś ulubionego mojego sklepu. Jestem teraz bardziej świadoma i po prostu spędzam tam tyle czasu, ile potrzebuję, nie przechadzając się już bezcelowo między półkami. Wiem, że to prowadzi do tego, że potem mam w szafie stosik zbędnych rzeczy, które kupiłam, bo było mi za miło. Wiedziałam o tym, że jest coś takiego, jak neutralizacja zapachów i trzeba to stosować, żeby niekorzystne wonie nie unosiły się na przykład w toaletach.

Wiadomo, że jest to niezbędne w publicznych miejscach, gdzie nie da się zapanować nad przepływem ludności i kontrolować wszystkich zapachów z taką częstotliwością, żeby zawsze było świeżo i pachnąco. Poczułam się jednak trochę oszukana, dowiadując się, że wybieram sklep, bo tak miało być, bo tak sobie ktoś zaplanował i na mnie to podziałało.

Close Menu